Śródka dzielnica niegdyś omijana nie tylko przez turystów, ale i przez poznaniaków teraz stała się uroczym miejscem.
Gdy w 2007 roku przetransportowano przęsło starego mostu Rocha i ustawiono na wprost katedry, Śródka zaczęła rozkwitać. Dawniej istniała w tym miejscu przeprawa nad Cybiną, jednak rozebrano ją w 1969 roku w momencie powstania Trasy Chwaliszewskiej. Most biskupa Jordana, który połączył Śródkę z Ostrowem Tumskim, został oficjalnie otwarty 7 grudnia 2007 o godzinie 18.00, i ten moment oznaczał dla Śródki otwarcie nowego rozdziału.

Na Śródce zaczęły się pojawiać tłumy spacerowiczów, a sam most stał się mostem miłości i ulubionym miejscem romantycznych zdjęć. Na balustradzie zawisły setki kłódek z wygrawerowanymi imionami zakochanych. Nocą podświetlony, na tle katedry nabiera wyjątkowego klimatu.

Jednak siła Śródki to nie tylko dzień dzisiejszy, ale także piękna historia, jest to wszakże jedna z najstarszych dzielnic Poznania. Centralnym punktem dzielnicy jest niewielki ryneczek i kościół pod wezwaniem świętej Małgorzaty. Jest to jeden z dwóch śródeckich kościołów, drugi to polskokatolicki kościół św. Kazimierza.

kościół św. Małgorzaty

Na Śródce znajduje się też najsłynniejszy poznański mural – “Opowieść śródecka z trębaczem na dachu i kotem w tle” – został on nominowany w plebiscycie „7 Cudów Polski 2016”, organizowanym przez National Geographic Traveler.

mural 3d – opowieść śródecka

Ale to nie jedyny mural, jest jeszcze inny, który można nie tylko zobaczyć, ale i usłyszeć – to “Zielona Symfonia”. W czasie deszczu woda spływająca rynnami porusza wchodzące w skład instalacji instrumenty i gra swoją symfonię.

Grający mural „Zielona symfonia”

To jednak nie wszystko, na Śródce w pobliżu mostu Jordana, znajduje się Brama Poznania ICHOT – interaktywne Centrum Historii Ostrowa Tumskiego, jest ono połączone z Ostrowem Tumskim kładką przebiegającą nad rzeką Cybiną. Jest tu więc całkiem sporo atrakcji, jak na tak niewielką dzielnicę.

Na Śródce jest przytulnie, wszędzie blisko, ludzie się znają. Jest tu kilka restauracji, o jednej z nich – Hyćce pisałem tutaj. Jest też hotel. W ogródkach przy kawiarniach jest zawsze sporo ludzi, siedzą popijając kawę, a czas płynie tu jakby wolniej.
I chociaż nadal Śródka jest jeszcze trochę niedoceniana, staje się coraz bardziej modna. W Starych kamienicach, które zyskują nowy blask, coraz częściej pojawiają się nowi lokatorzy, studenci, małżeństwa.

Niektórzy mówią, że jest trochę na uboczu, tymczasem spacer ze Śródki na Stary Rynek nie zajmie więcej niż 15 minut. Jeszcze bliżej jest nad Maltę, czyli jedno z najlepszych miejsc rekreacyjnych w Poznaniu. Dlatego dla mnie Śródka to miejsce z olbrzymim potencjałem, dzielnica z klimatem, miejsce, w którym można się zakochać.

Podobne artykuły:

Ulica Ostrówek. Tu było najmniejsze miasto świata

Restauracja Hyćka. Kuchnia wielkopolska i prawdopodobnie najlepsza czernina w Poznaniu