Pomiędzy secesyjnymi kamienicami na ulicy Krasińskiego, przy Roosevelta, znajduje się klimatyczna kawiarnia Sweet Surrender, prowadzona przez Polaków i Amerykanów. W środku kilka sal z wygodnymi kanapami i fotelami, na półkach trochę staroci. Wszystko to sprawia, że miejsce to jest bardzo przytulne.

Nazwa kawiarni pochodzi od tytułu piosenki Spencera Greena „Sweet Surrender” i trzeba przyznać, że oddaje klimat tego miejsca, gdzie życie toczy się jakby inaczej bez konieczności ciągłego pośpiechu. Można tu umówić się na randkę, na pogaduszki, zatrzymać się na chwilę, zapomnieć o troskach życia codziennego.

Spora przestrzeń i kilka pomieszczeń to duży plus, jeśli przyjdziecie w większej grupie, można wtedy ulokować się całą grupką w osobnej sali.
W ofercie kawiarni znajdziecie aromatyczną kawę, herbaty z różnych zakątków świata, ciasta i desery a także sałatki. W soboty serwują pankejki, czyli amerykańskie naleśniki.


Zamówiłem kawę z French Pressa, Tortillę hawajską i do tego jeszcze sałatkę. Wszystko było pyszne, kawa mocna i aromatyczna.


Ale to nie wszystko, co oferuje kawiarnia. W każdą środę o 19.00 można przyjść na konwersacje z native speakerem – James’em z Teksasu, to świetna okazja, aby podszkolić język angielski i to zupełnie za darmo.


Sweet Surrender organizuje też spotkania biblijne, zabawy dla dzieci, wieczory filmowe i wystawy.
Sympatyczna atmosfera, miła obsługa, domowy nastrój, doskonała kawa, to wszystko sprawia, że jeszcze do nich zajrzę, na pewno też wpadnę na konwersacje z Jamesem.

Przydatne linki:

Strona internetowa kawiarni

Strona na Facebooku