BitterSweet Festival 2026 przeszedł do historii. Świetne koncerty, ale i problemy organizacyjne

Druga edycja BitterSweet Festival na poznańskiej Cytadeli okazała się dużym sukcesem. Od czwartku do soboty na kilku scenach wystąpiło około 50 artystów. Festiwal przyciągnął około 40 tysięcy osób.

Największe emocje wzbudziły koncerty Gorillaz, Twenty One Pilots i Robbiego Williamsa. Każdy z nich zaproponował zupełnie inne widowisko, ale wszystkie trzy występy pokazały, że Poznań ma festiwal, który może konkurować z największymi europejskimi wydarzeniami muzycznymi.

Gorillaz, Twenty One Pilots i Robbie Williams

Gorillaz połączyli muzykę z charakterystycznymi wizualizacjami inspirowanymi animowanymi bohaterami zespołu. Publiczność usłyszała m.in. „The Happy Dictator”, „Rhinestone Eyes” i „Last Living Souls”. Na finał zabrzmiały „Feel Good Inc.” oraz „Clint Eastwood”. W pierwszym z utworów pojawił się gościnnie Posdnuos z De La Soul. Joe Talbot z Idles dołączył natomiast do zespołu podczas „The God of Lying”.

Ogromne wrażenie zrobił także koncert Twenty One Pilots. Josh Dun zagrał na perkusji na kilkunastometrowej konstrukcji, a Tyler Joseph śpiewał z platformy unoszonej przez publiczność. Muzycy przez cały występ mocno angażowali fanów, tworząc jedno z najbardziej widowiskowych wydarzeń festiwalu.

Finał należał do Robbiego Williamsa. Brytyjski gwiazdor wystąpił w zielonej koszulce Warty Poznań i szybko nawiązał kontakt z publicznością. W pewnym momencie wziął telefon od jednej z fanek i podczas wideorozmowy zaśpiewał jej mamie „She’s the One”. Nagranie błyskawicznie trafiło do internetu.

Williams wykonał swoje największe przeboje, w tym „Angels”, „Feel” i „Rock DJ”. Nie zabrakło też zaskakujących coverów, m.in. „Ace of Spades”, „Another One Bites the Dust” i „YMCA”.

Nie tylko największe gwiazdy

BitterSweet Festival 2026 to jednak znacznie więcej niż tylko koncerty wielkich gwiazd. Festiwal dawał również miejsce mniej znanym artystom, którzy dopiero budują swoją pozycję.

Były koncerty orkiestr i chórów, sety DJ-skie oraz wydarzenia towarzyszące. Imprezę zamknął projekt „BITTER Chopin, SWEET Chopin”, w którym Bassa Astrala wystąpił z muzykami Filharmonii Poznańskiej i Zitong Wang.

Tłumy i problemy z organizacją

Tak duża impreza nie obyła się bez problemów. Największym wyzwaniem okazało się przemieszczanie między scenami. Tłumy często blokowały przejścia i schody. Nie zawsze sprawdzał się także system jednokierunkowego ruchu.

Mimo tych niedogodności druga edycja BitterSweet Festival pokazała, że Poznań ma jeden z najlepszych festiwali. Oczywiście pojawiają się też pytania czy akurat Cytadela jest najlepszym miejscem na tak wielką imprezę.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Poznańskie Klimaty
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.