Obejrzeli 15 tysięcy filmów. Historia niezwykłych poznańskich kinomanów

Maria i Bogdan Kalinowscy byli jedną z najbardziej niezwykłych par. Przez kilkadziesiąt lat wspólnie odwiedzali sale kinowe i obejrzeli około 15 tysięcy filmów. Nie byli filmoznawcami ani krytykami. Kino stało się jednak najważniejszą wspólną pasją ich życia.

Ich niezwykłe hobby pod koniec lat 90. zaczęło przyciągać uwagę poznaniaków. W tamtym czasie oboje byli już na emeryturze, a regularne wizyty w kinie stały się ich codziennością. Chodzili zarówno na poranne, jak i wieczorne seanse.

Od pomyłki do wielkiej pasji

Miłość Marii Kalinowskiej do kina zaczęła się, gdy była jeszcze nastolatką. Przez pomyłkę poszła dwa razy na ten sam seans. Postanowiła wtedy, że podobna sytuacja już się nie powtórzy. Założyła zeszyt, w którym zapisywała wszystkie obejrzane filmy.

Kiedy poznała przyszłego męża, miała już na koncie ponad 500 produkcji. Bogdan Kalinowski miał znacznie mniejszy dorobek, choć zachwycał się między innymi twórczością Federico Felliniego i jego filmem „8½”.

Para poznała się w 1973 roku na kursie dla bibliotekarzy. Bogdan pomógł Marii zdobyć potrzebne lektury. Z czasem zdobył także jej serce. Od tamtej pory wspólnie oglądali i oceniali filmy.

Kalinowscy stworzyli własny system zapisywania obejrzanych produkcji. Bogdan wymyślił nawet specjalny skrótowy alfabet, który pozwalał mu robić notatki w ciemnej sali kinowej.

Oboje mieli wykształcenie związane z pracą w oświacie i kulturze. Bogdan ukończył polonistykę, a Maria studium nauczycielskie na kierunku fizyka z matematyką. Pracowali między innymi w szkołach, świetlicach i bibliotekach.

15 tysięcy filmów

Pierwszym wspólnie obejrzanym filmem był „Król, dama, walet” Jerzego Skolimowskiego. Para zobaczyła go w kinie Wilda. W kolejnych dekadach liczba wspólnie obejrzanych produkcji rosła, aż osiągnęła około 15 tysięcy.

Kalinowscy nie wybierali wyłącznie uznanych produkcji. Chodzili na wszystkie filmy, które pojawiały się w repertuarze. Nawet jeśli seans okazywał się rozczarowaniem, zostawali do końca. Maria Kalinowska uważała, że twórcy należało dać szansę na pełną wypowiedź. W każdym filmie potrafiła znaleźć coś interesującego, nawet jeśli produkcja była wyjątkowo słaba.

Ich filmową pasję dobrze oddawały liczby. W 2008 roku wspólnie obejrzeli 10-tysięczny film. Była nim komedia „Happy-Go-Lucky, czyli co nas uszczęśliwia”. Rok później ustanowili własny rekord. W 2009 roku odwiedzili kino aż 562 razy.

W 2008 roku Kalinowscy otrzymali również nagrodę specjalną podczas festiwalu filmowego „Prowincjonalia”. Dwa lata wcześniej prezydent Poznania Ryszard Grobelny przekazał im list gratulacyjny i podziękowania z okazji 110-lecia kina.

Maria i Bogdan Kalinowscy na ekranie

Niezwykła historia poznańskich kinomanów zainteresowała także filmowców. Powstały trzy filmy poświęcone Kalinowskim. Pierwszym był „Rekord absolutny” Sebastiana Buttny’ego i Radka Ładczuka. Później powstały „Jeden dzień bliżej kina” Joanny Sokołowskiej oraz „Inna bajka” Marzeny Więcek.

Twórcy tych produkcji pokazali nie tylko ich niezwykłą filmową pasję. Ważną częścią opowieści była także relacja między małżonkami.

Bogdan uchodził za człowieka spokojnego, łagodnego i niepozornego. Maria była jego przeciwieństwem. Miała zdecydowany charakter, była bezpośrednia i temperamentna. To ona najczęściej odpowiadała, gdy ktoś zaczynał z nimi rozmowę.

Jednocześnie bardzo troszczyła się o męża. Poznaniacy zapamiętali ich jako starszą parę przemierzającą ulice miasta. Bogdan często patrzył na swoją „Maryleńkę”, a ona z czułością dbała o niego.

Kalinowscy chętnie dzielili się swoją pasją. Byli otwarci na rozmowy i zainteresowanie innych ludzi. Ich obecność w poznańskich kinach przez lata stała się czymś charakterystycznym dla miejskiego krajobrazu.

Kino Muza i ostatnie lata

Kino było dla Kalinowskich czymś więcej niż rozrywką. W ostatnich latach życia zamieszkali nawet nad kinem Muza. Codzienna bliskość sali kinowej dobrze pokazywała, jak ważną rolę odgrywały filmy w ich życiu.

9 listopada 2017 roku zmarł Bogdan Kalinowski. Maria jeszcze przez trzy lata samotnie chodziła do kina. Nie zrezygnowała z pasji, którą przez dziesięciolecia dzieliła z mężem. Maria Kalinowska zmarła 14 listopada 2020 roku.

Pamięć o niezwykłych poznańskich kinomanach przetrwała jednak także po ich śmierci. W latach 2021–2024 odbyły się cztery edycje Dni Poznańskich Kinomanów. Ostatnia z nich miała miejsce w 2024 roku. Wydarzenie upamiętniało Marię i Bogdana Kalinowskich oraz ich wyjątkową miłość do kina.

Ich historia pokazywała, że wielka pasja nie potrzebowała zawodowego związku z daną dziedziną. Kalinowscy nie pisali recenzji i nie zajmowali się zawodowo filmem. Nie byli też celebrytami, po prostu robili to, co lubili, chodzili do kina. Robili to przez dziesięciolecia, razem i niemal każdego dnia. Dzięki temu stali się jednymi z najbardziej rozpoznawalnych poznańskich kinomanów.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Poznańskie Klimaty
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.